Rocznicowo
Witam:) Ile to już czasu minęło od ostatniego wpisu?…pół roku..hmmm może więcej. Ale czy to istotne? Dzisiaj wróciłem do bloga. Mam spore zaległości. W całym tym zamieszaniu pajęczyna zaczęła go pokrywać. Nawet był czas że go zdezaktywowałem, ale jak to mówią „Ciągnie wilka do lasu’”. Nie miałem też natchnienia do robienia zdjęć, co też trochę męczyło. Ale oczywiście aparat towarzyszy mi cały czas. Trochę mi się odechciało po wypadku jaki mieliśmy z Ania. Nie mamy już swojej różowo – metalicznej Frani. Nam, na szczęście nic takiego się nie stało, ale był to dla nas niezbyt dobry czas. Przekonaliśmy się ile ludzie, którzy nas otaczają, są warci. Na kogo można polegać, a komu należy po prostu podziękować. Przekonałem się, że nadal jestem naiwny wobec ludzi, którzy tylko z pozoru są „uczciwi” . No i na papierze, też wszystko pięknie wygląda. Życie uczy cały czas.
Dzisiaj z Anią mamy naszą już 4 rocznicę:))) 8 stycznia 2008 przyszedłem sobie do salony pewnego na ścięcie głowy. Nie było mojego fryzjera i zostałem zapisany do Ani…i tak się zaczęło i sobie pięknie trwa:)) I mam nadzieję, że będzie trwało:)
Idę się teraz szykować:) Bo czas udać się do naszej ristorante:))) Zdjęcie natomiast dedykuję Kazikowi:) Dzięki niemu nabrałem znowu ochoty na tworzenie:)

Wróciłeś!!! :D
Piotruś Ty wiesz czego chcesz dla siebie i dla Ani więc samych pogodnych dni Wam życzę ,niech Wasze marzenia spełnią się w rzeczywistość,sukcesy przerosną oczekiwania i wielu,wielu,wielu takich pięknych,kolejnych rocznic jak ta!
Dziękuję Gosiu:) Ten czas szybko leci, ale szczęśliwym szybko on ucieka:) Tak wróciłem:) Ciężko się rozstać z czymś co jest mi tak bliskie:)